• Wpisów:79
  • Średnio co: 29 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 22:16
  • Licznik odwiedzin:34 308 / 2396 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Witam was ponownie.. i ponownie was przepraszam, że nic nie pisałam i sie nie odzywałam.
Mimo że są teraz wakacje raczej nie wróce do prowadzenia bloga tak jak przedtem, opowiadania nie będe kontynuwać, przepraszam was za to
ale ten jakby czas już minął. Ale, filmiki robię dalej i będe sie pojawiać z nowymi filmikami, to jest 1 z nich.
Pozdrowienia i uściski dla was.
  • awatar FOR SALE ♡: *Serdecznie zapraszam do siebie. Organizuję pinger'owy sklep z ubraniami, kosmetykami i dodatkami, naprawdę tanio!*
  • awatar Team Nick: Zapraszam do mnie
  • awatar LMP: ooo, jak dobrze, że dajesz nam tutaj jakiś znak :) Szkoda, że nie będziesz kontynuowała pisania, przynajmniej nie teraz :( Filmik jak zwykle cudowny! Ale dla mnie i tak naj naj naj jest "This is why Im hot" <333
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Witam wszystkich po długiej przerwie, długo myslałam czy wrócic, teraz mam ferie lecz nie długo sie konczą i te wszystkie obowiązki wrócą. Lecz wiadomość od @Only Bruno sprawiła ze postanowiłam napisać do was.
Bardzo dziękuje ci za te słowa <3
A więc tak, żyje ;p i teskniłam za wami, za tym, lecz po prostu nie mogłam.
Nie wiem czy moge uznac to ze powracam, ponieważ raczej jak narazie nie będe kontynuwać pisania opowiadania i pewnie nie będe sie też sporo udzielać lecz będe tu zaglądać, cos dodam czasami i na pewno jakis filmik zrobie ; D
Mam nadzieje że nie będziecie na mnie złe o to, że nie komentuje lub długo mnie nie ma. Będe sie starać być jak najwięcej.




****

Chciałam zrobic podobne video od momentu gdy zobaczyłam teledysk do It will ran, ale dopiero wczoraj go zrobiłam xd Jest on troche inny niż reszta, nie jest typowo tylko o Bruno ponieważ chciałam tu opowiedzieć jakby historie, lub opowiadanie miłosne z udziałem Bruno.
Również na koniec, chce podziękować @Press Your Body On My Body która informowała mnie przez ten czas co i jak u Bru i na pinger. Dzięki pinger się poznałyśmy także taki uścisk dla niej <3

Oto filmik, mam nadzieje że się wam spodoba :
  • awatar just breathe: pamiętaj że my zawsze będziemy czekać na cb :)
  • awatar Team Nick: Zapraszam na mojego bloga. :)
  • awatar Gość: Thank you very much for that splendid article
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (17) ›
 

only-bruno
 
brunomarsfreak
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
A więc ... musze zawiesić mojego bloga. Ostatnio nie komentuje, ani nic nie dodaje bo po prostu nie mam mam czasu, jedyny dzien to piątek, i może sobota. Ciągle wchodze na blogi, by być na bieżąco, ale na nic więcej nie mam czasu.
Myślałam nad zamknięciem, ale nie zamknę bo włożyłam w to za dużo serca i czasu, dlatego tylko zawieszam.

Smutno mi ze jak narazie musze to porzucić ...
no ale nic nie poradze.
Dziękuje wam za wszystkie komentarze przy opowiadaniu, moich filmikach Nie wiecie ile radośći mi one sprawiły Kocham was wszystkie marsocholiczki




  • awatar Gość: he used the same technique in the end and it worked
  • awatar Gość: Ale jak tylko znajdziesz troszkę wolnego czasu to proszę, dodaj kolejny jak zwykle świetny odcinek :) Zaczęłam pisać własne opowiadanie na podstawie Twojego, bo to Twoje jest wspaniałe! Będę tęsknić, wracaj szybciutko! :)
  • awatar Gość: Szkoda :( Mam nadzieję, że szybko wrócisz do prowadzenia swojego SUPER BLOGA. Będę czekać na Twój powrót :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 



Chce wam powiedzieć że.. niestety odcniki bede dodawać rzadziej.. zastanawiam się czy nie zawiesić go.. bo mam dużo nauki i ostanio długo mi schodzi by coś napisać... ale głównie chodzi mi tu o mnie...

Teraz może bede robić więcej filmików ?? ;D

Do tych blogów które czytam i komentuję, chce powiedzieć że może nie bede już tak często komentować, ale to nie znaczy że nie nie czytam


Pare rzeczy odemnie
Uwielbiam jego fryzure! (oczywiście nic nie przbije loków.. no ale jemu we wszystkiemu do twarzy xD )

Filmik od @Press Your Body On My Body ... AAAAhhh

Bruno rozgrzewa się przed koncertem, jak napisali że "Bruno brzmi świetnie wszędzie" !!

Bruno i papieros! Nie popieram tego... no ale.... ;D









Parę innych fotek ;D
Mój kaszkiet! xD

Bench ! ;D

uwielbiam to zdjęcie! <3


Nic dodać nic ująć


Bitch!


Wydaje sie tu wyższy ;D


Bruno Mars królem Las Vegas !
















Troche chaotycznie
Jak już zaczełam dodawać nie mogłam przestać ;D
  • awatar Gość: Ale cudne focie <33 P.S jestem tu nowa ;)
  • awatar IIKatrinaII: mają być karalne jak narkotyki fajki. xD.
  • awatar Another Bruno Mars's Stories: @LMP: Wiemy wiemy :D oby tylko mu to nie zaszkodziło w śpiewaniu ;p albo będzie miał seksowną chrypkę ;D cudne zdjęcia i wgl. Nie dziwię się, że nie mogłaś przestać hehe :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 


<3333333333
  • awatar Gość: super piosenka :**
  • awatar Gość: Zakochałam się w tej piosence :D Bruno ma w niej taki wspaniały głos, że aż się człowiek (tzn. Marsoholiczka) wzrusza :D
  • awatar Press Your Body, On My Body: tak jak mi sie wydawalo po tych 36 sekundach .. jest mroczne xD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 


Moje ulubione nakrycie głowy Bruna. Czyli kaszkiet!! ;D
  • awatar xMaddie: @ι мιѕѕ уσυ..<3: być może ;D Dziękuje wszystkim ;*
  • awatar LMP: On mógłby wiadro na głowę założyć, i tak będzie wyglądał świetnie :D Ale chyba najbardziej lubię go w kapelusiku :)
  • awatar Gość: A ja Go lubię i w kaszkietach, i w kapeluszach :D Super filmik :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 

Przepraszam was że tak długo, ale nie miałam ostatnio czasu. Ten odc jest krótki wiem, przepraszam, ale to dlatego ze nie mam weny, i hmmm nie wiem co z tego wyszło



“Pomilcz ze mną”
Przytuliłam się do niego. Bruno po chwili zasnął lecz ja, rozglądałam się po pokoju i rozmyślałam jak mam go jutro rozweselić, przecież Bruno.. nigdy nie jest smutny..
28
70
Następnego ranka obudziłam sie w ramionach Bruna. Nie chciałam go obudzić dlatego powoli się z nich
wydostałam i po chwili poszłam do kuchni.Tam zastałam Erica.
-Dzień Dobry
-Dobry - odpowiedział - kawy?
-Poproszę
-A ty co tak szybko wstałaś?
-A ty?
-Nie mogłem spać
-No to masz odpowiedz
-Myśle co by tu zrobić, i nic ...
-Ja też nie moge nic wymyśle, może jak sie napijemy to cos
wymyślimy

Około 100 wszyscy zaczeli sie zbierać do stołu, Bruno przyszedł puł godziny później. Ubrany w granatowe dresy, podszedł złapał mnie za ręke, nie wiedziałam za bardzo o co mu chodzi dla tego wstałam, dopiero później zrozumiałam, usiadł się na moje miejsce i pociągnął mnie bym usiadła sie na jego kolana. Objął za brzuch i położył głowe na moich plecach. Oczy wszystkich byli zwrócone ku Brunowi.
-Zrobić ci coś ? -zapytałam, lecz zaraz sobie przypomniałam że on przecież nie może mówić. Chciałam wstać lecz on mnie tak mocno trzymał że nie mogłam sie ruszyć. Pokazał palcem na Phila.
-Masz problemy z głosem nie z rękoma, sam możesz sobie zrobić -zasmiał się Phil by rozluźnić atmosferę.
-Phil, Proszeeee -powiedziałam
-Dobra niech wam bedzie gołąbki
Podczas gdy Phil parzył kawe poczułam jak cos chodzi mi po nodze, zauważyłam czarnego dużego obrzydliwego pająka!!! A ja ma cos w rodzaju fobii, to dla mnie jest po prostu straszne, obrzydliwe nienawidzę ich! Głośno krzyknęłam :
-O MOJ BOZE !! PAJĄK ZABIERZCIE GO!! - tym razem Bruno mnie nie utrzymał od razu sie wyrwałam, w momecie gdy krzyknęłam Phil upuścił szklanke.
-Jezuu kobieto chcesz żebym zawału dostał!!? Przecież to tylko pajączek
Mocno potrząsnęłam nogą i on spadł.
-Pajączek?! To olbrzym! Zabijcie go! Bruno zabij go!!
Bruno oparł głowe o ręce i zaczął się śmiać. I z czego??!
-No, to nie jest śmieszne!
Podszedł, złapał tego pająka i wziął na ręke. Jak to widziałam to aż mnie skręcało. Otworzył okno i tam go wypuścił. Bruno próbował się śmiać ale mu to nie wychodziło, bo stracił głos... i wtedy mnie oświeciło..
to pierwszy raz gdy Bruno się uśmiechnął! Dostałam smsa od Bruna. "Dlaczego nigdy nie mówiłaś że boisz sie pająków"
-A po była ci ta informacja?
I kolejny sms: "Gdybym wiedział, wymyslił bym jakies kawały"
-HA HA HA . Smieszne.
Spojrzałam się na jego uśmiechniętą twarz. Wpatrywałam się w nią przez dłuższą chwile, i cieszyłam się tym że w końcu widze jego uśmiech.
-Tęskniłam za tym... Ciesze się że humor ci sie powoli poprawia.. A tak wogóle to dzis idziesz do lekarza
Bruno odpowiedział mi pytającym wzrokiem.
-Zapomiałeś?
-Tak, no własnie - dodał Phil

*U lekarza*
Poszłam tam z Brunem. Nikt nas nie zauważył gdy wchodziliśmy do ośrodka. Lekarz dał antybiotyki do tego jakis żel nawilżający na gardło, i jakies zastrzyki, to wszystko ma sprawić że jutro bedzie miał głos. Wychodząc napotkaliśmy sie na paparazzich. Wypytywali sie Bruna, kim jestem.
Bruno nie spodziewanie mnie pocałował, spojrzał sie mi w oczy i pocałował w ręke. To była jego odpowiedź.
-oo Bruno.. nie spodziewałam sie, na pewno wiesz co robisz? Nie dawno sie ukrywaliśmy
Wysłał mi wiadomość : "Boze jak ja nie nawidze tego, ze nie moge mówic!"
-Oj wiem, wiem, normalnie no to ani na chwile nie przestajesz.
Bardzo sie cieszyłam że w koncu usłyszę jego głos!
-Bruno, mam nadzieje że już ci lepiej po tej sytuacji... z tym koncertem
Nic nie mówiąc złapał mnie za ręke i poszliśmy do samochodu.

*Następny dzień*
Jak zwykle wszyscy siedzieliśmy przy stole i jak zwykle Bruna jeszcze nie było. Dzisiaj wyjątkowo długo, dłuzej niz zazwyczaj.
-Nie wydaje sie wam to dziwne? -spytałam
-W jego wypadku wszystko moze byc dziwne -zaśmiał sie Jam.
Nagle Bruno krzyknął pełnym donośnym głosem "Bruno wraca do żywych!!" i wyskoczył na środek, miał pistolet na wode i zaczął nas nią opryskiwać.
Phil rzucił w nim jedzeniem którym to ja przez przypadek oberwałam, Odpłaciłam sie rzucają swoim i Erica. I tak to sie zaczeła walka na jedzenie. W koncu widziałam tego Bruna! Pełnego życia i humoru. Lecz najgorsze było po... kuchnia wyglądała strasznie. Zeszło nam puł dnia zanim to wszystko ogarneliśmy.
Po jutrze wylatujemy, ahh w koncu! Steskniłam sie za Mandy i nawet za Chrisem!
  • awatar I LOVE B.M. <333333: oooooo jakie to było słodkie jak się zachował przy tych paparazzi ^^ odc. zajebisty i czekam na kolejny ;)
  • awatar LMP: super :) mam nadzieję, że na kolejny odcinek nie będziemy musieli tak długo czekać, bo strasznie mnie ciekawi, co tam się wydarzy ;)
  • awatar FankaBruna.: Fajnie, że pojawił się odcinek. Czekam na kolejny a ten super :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
video zrobione przez @Press Your Body On My Body ;D
<3
 

 
A wiec zrobiłam video bo mi sie nudziło, i hmm jest to najzwyklejsze video jakie moze być, tylko zdjęcia + muzyka. Ale raz chciałam zrobić taki filmik, tylko ze zdjęciami.Prosty.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Ten post skierowany jest dla @Press Your Body On My Body <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jest troche krótszy przepraszam i dziękuje!!! Za prawie 7000 wejść <PRAWIE> ale już bardzo wam wszystkim dziękuje!


26
-Z Bruno jest źle... częsciowo przez to ze wy ze sobą nie rozmawiacie a teraz dodatkowo odwołaliśmy koncert.. Jedyną osobą dzięki której jest wstanie się uśmiechnąć jestes ty... Chce mu zrobić niespodziankę.. Nic mu nie powiem.. I bez dyskusji.. Wsiadasz w samolot!


27


Właśnie siedze w samolocie i lece do Londynu. Długo myślałam nad tym, lecz wiedziałam że nie mogę postąpić inaczej. Po rozmowie z Mandy która była za tym bym poleciała co mnie troche zdziwiło bo ciągle mówiła że nie mam dla niej czasu. Bruno jest lub był.. sama nie wiem, moim chłopakiem, ale jeśli nam nie wyjdzie to nie chce go tracić, jest również moim przyjacielem i chce go wspierać w trudnych chwilach, jestem przekonana że zrobiłby to samo. Powinnam zasnąć ale nie mogę, w głowie mam tysiące myśli, bardzo się za nim stęsknilam mineło ponad 2 tygodnie, ani razu ze sobą nie rozmawialiśmy od czasu gdy ja... powiedziałam że potrzebuje przerwy. Ta myśl, że w końcu go zobaczę sprawia że boli mnie brzuch, i nie moge o niczym innym myśleć. Cały czas myśle jak sie czuje, wiem że to go boli i czuje sie winny bo myśli że zawiódł swoich fanów. Phil ma mnie odebrać bo Bruno nic nie wie, to ma być dla niego niespodzianka, mam nadzieje że będzie udana i poprawie mu trochę humor.

...
Jakoś udało mi sie zasnąć i właśnie obudził mnie głos dobiegający z głośników który mówi że jesteśmy na miejscu. Po tym jak odebrałam swoje bagaże zauważyłam Phila który czekał wraz z bratem Bruna Eric'iem.
-Jak mineła podróż? -spytał się Phil po tym jak mnie uściskał
-Ujdzie - po czym uściskałam się z Ericiem
-Wsiadaj -machnął ręką Eric
-Ciesze się że zdecydowałaś się tu przylecieć -powiedział Phil
-Ja też, na początku miałam obawy.. ale mniejsza z tym, jak z nim?
-Nie może mówić bo musi oszczędzać głos, czasami jedynie ale szeptem.. powiem tak.. dziś przeleżał cały dzień na kanapie
Wziełam głęboki oddech by się chwile zastanowić jak to będzie i co mam mówić.
-Denerwujesz się?
-Nie.. to znaczy tak.. ee no może trochę, ale to nic takiego..
...

W hotelu.
-Bruno jest za tymi drzwiami, pewnie cie nie bedzie slyszał bo prawdopodobnie słucha muzyki, chciałbym zobaczyć jego mine, ale nie bede wam przeszkadzał.
-Okey
Phil zniknął za drzwiami. Położyłam ręke na klamkę i serce zaczeło mi mocniej bić. Postanowiłam że wejde bez zastanawiania, tak po prostu. Weszłam, brzuch nagle zaczął mi mocniej boleć gdy go ujrzałam... Lezał w dżinsach i jakiejś zwykłej białej bluzce, na twarz położył kapelusz dlatego nie widziałam twarzy ale zauważyłam słuchawki podłączone do Ipoda. Stałam tak przez pare minut zastanawiając się i co teraz? Co mam zrobić, chciałam do niego podbiec i sie przytulić lecz wiem że nie moge i wogóle to musze to rozegrać inaczej. Zauważyłam fotel na przeciwko jego łożka postanowiłam że na niego usiąde, szłam po woli najciszej jak potrafiłam, i tak pewnie by mnie nie usłyszał ale wolałam uważać. A więc teraz będe czekać aż w końcu zdemie ten kapelusz i mnie zauważy.
Jakie to dziwne, nie moge tak siedzieć, podeszłam i zdjełam kapelusz - nic. Chyba spał, założyłam sobie go. Po cichu powiedziałam
-Bruno...
Podniósł ręke jakby chciał poprawić kapelusz i zauważył że go nie ma. Otworzył oczy, przesunął wzrok na mnie. Moje serce omal nie staneło, albo wręcz przeciwnie nie wyleciało. Wpatrywał się tymi smutnymi oczami głęboko w moje przez pare minut. Ja sie nie ruszałam jakby mnie ktos zamroził.
-Sarah? -wyszeptał, po czym wstał patrząc sie jakby zobaczył ducha
-Tak to ja -uśmiechnęłam się. - Nic nie mów Bruno, nie marnuj tego głosu dla mnie, przyleciałam tu bo dostałam telefon od Phila, straciłeś głos i musiałeś odwołać koncert wiem że to dla ciebie jest straszne, myślisz że ich zawiodłeś, to nie prawda, na pewno sami by go odwołali gdyby wiedzieli że przez to może się tobie pogorszyć, Nie wiem jak jest teraz między nami, ale wiem że mimo wszystko jestes moim przyjacielem, tęskniłam za tobą, i cały czas się martwiłam.. -Bruno przerwał mój monolog łapiąc mnie za ręke, czułam że chciał zbadać na ile może sobie pozwolić. Bez zastanowienia podeszłam
i mocno przytuliłam go. Próbowałam powstrzymać łzy, nie mogłam sie teraz rozkleić to ja miałam go pocieszać.
-Jak ty sie tu znalazłaś.. to znaczy..
Dziękuje ci, nawet nie wiesz ile to dla mnie znaczy.. -zaczął się kaszleć
-Bruno. nic nie mów, napisz na kartce
Wziął kawałek i napisał: Kocham cie.
Oczekiwał jak na to zareaguje czy to przyjmę czy nie. Pocałunek uznałam za odpowiedź. Pociągnął mnie za ręke, usiadłam sie na jego kolanach.
Zwolniłem go : napisał
-Kogo?
-Menadżera, już nie musimy sie ukrywać
-Ciiichooo, nie odzywaj sie!
-Nie moge, tak cholernie sie za tobą stęskniłem, myślałem o tobie nocami..
Zakryłam ręką jego usta.
-Musisz na siebie uważać teraz - za każdym razem gdy spoglądam w jego oczy tak strasznie jest mi go żal.
"Dziekuje ci" -poruszał ustami. Jego oczy zrobiły sie szkliste ale napisał że ma z nimi problem, oczywiscie nie chciał pokazac swoich łez.
"Do twarzy ci z tym kapeluszem" lekko się uśmiechnął.
-Nie musisz udawać wesołego, ani mówić żartów przecież cie znam
"Pomilcz ze mną"
Przytuliłam się do niego. Bruno po chwili zasnął lecz ja, rozglądałam się po pokoju i rozmyślałam jak mam go jutro rozweselić, przecież Bruno.. nigdy nie jest smutny..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Przepraszam was że tak późno ten odcinek ale nie miałam weny, potem nie miałam internetu.. itd.
Teraz rok szkolny, odcinki raczej bede dodawac jak zawsze
Również dziękuje was za wasze komentarze!!
Przepraszam za błedy, (nie chciało mi sie sprawdzać ;p)


W samolocie*
Menadżer podszedł do Bruna.
-Co sie z tobą dzieje? To przez tą dziewczyne? Wiedziałem ze będą przez nią same kłopoty, słuchaj, nie możesz się z nią spotykać, skończ z tą
-Słuchaj i się zamknij, ona jest moją dziewczyną, czy ci sie to podoba czy nie, mam to gdzieś, rozumiesz?! Mam dośc tego ukrywania, to jest moje zycie, miłośc jest dla mnie ważniejsza niż kariera, a jesli tego nie zrozumiesz, znajde sobie innego na twoje miejsce a uwierz jest ich wielu"

26


Londyn Hotel 11.00
-Słuchaj, nie możesz mnie tak po prostu zwolnić! Po tym wszystkim co przeszliśmy, i po tym co dla ciebie zrobiłem!
-Wiem, jestem ci wdzięczny za wszystko, ale pamiętaj też że przez ciebie mogę stracić moją dziewczyne, nie chce się już dłużej z tobą rozmawiać ani się z tobą kłócić, po prostu zakończmy to jak dorośli.
Mężczyzna wyszedł wkurzony i trzasnął drzwiami.Bruno usłyszał pukanie do drzwi.
-Człowieku daj sobie spokój
-Ej.. Luz, to ja Phil
-Aa. -Bruno otworzył mu drzwi
-Słuchaj nie mam za bardzo czasu, zaraz idę pod prysznic
-Taa, ja też .. zadzwoń do niej, widze jak to cie męczy
-Przyszłeś tylko po to by mi to powiedzieć?
Phil wzruszył ramionami.
-Ide do łazienki
-Dlaczego nie chcesz do niej zadzwonić?
-Bo nie mam czasu, a po drugie to ona chciała czasu, wiec go jej daje
-Jak chcesz...
-Narazie...


L.A. 11.00
-Saro, idziesz ze mną pożegnać prace?
Z pokoju wychodzi Sarah w długiej ciemnej bluzie i kapturem na głowie.
-Nie.-odpowiada ponuro
-Dziewyczno ogarnij się! Zadzwoń do niego, nie wiem, jeżeli tak cie to męczy, Najpierw powiedz mi
co sie stało? Bo nadal nie wiem
-Chodzi o to ukrywanie... Ja już nie moge tak dłużej... Powiedziałam mu to, że musze sie zastanowić
nad sensem naszego związku, czuje się.. jakbym z nim zerwała, i... to mnie meczy że wcale tego nie
chce, tęsknie za nim, a on.. nie dzwoni, nie pisze.. moze mu to pasuje
-haha, no nie, to sie uśmiałam.. "pasuje mu to"
-A skąd wiesz że nie?
-Bo widze
-Co?
-No jak co?! Jak na ciebie patrzy.. jak... Jemu naprawde zależy
-To idziesz?
-Nie.. pójdę pod prysznic, musze sie troche orzeźwić
-Ehh.. Obiecałaś że pójdziesz.. no ale.. tym razem ci daruje, bo widze ... co widze
-Widzimy się później


Londyn, Koncert
Następny dzień
170
-Są tu tysiące ludzi, wszyscy kupili bilety i wydali pieniądze by nas zobaczyć, zapomnijmy
o wszystkim i dajmy czadu!! -krzyczy Bruno nagrzewając reszte przed koncertem krzyk imienia "Bruno" przez tłum sprawił że zapomniał o problemach, w tym momencie najważniejsi byli oni. W czasie koncertu nie brakowało żartów, tańca i wzruszeń. Bruno tylko ze swoją gitarą, hipnotyzował ludzi i robił dobre show bez żadnych fajerwerków, dziwnych strojów czy tancerzy. Tylko on w ten prosty sposób sprawiał że tłum go pokochał.

190
Po koncercie:
-Publiczność była nie samowita, było świetnie!! Kocham to co robie. -krzyczał bruno

19:10
Tuż po koncercie, Bruno ruszył na wywiady, do gazety, to telewizji, również do jednej z angielskich stron internetowych. Na żadnych z nich nie spytano go o jego związek z Sarą. Wszystko to trwało
2 godziny, więc wrócił do hotelu o około 21:30. Tam czekał na niego jego bus którym cały zespół jeździł po Angli. Wyjechali do następnego miasta gdzie grali nazajutrz koncert.

Los Angeles
Następny dzień
14.00
-Co oglądasz? - pyta się Mandy Sary
-Najnowsze wywiady z Bruno... Świetnie się trzyma.. albo dobrze gra..
Sarah widząc go, posmutniała i znowu chciało jej sie płakać.
-O nie nie nie, kochana, nie płacz i wyłącz to, zadzwon do niego!
-Nie moge.. przecież nie rozmawiamy ze sobą, zresztą on pewnie jest cały czas zajęty, nie chce mu przeszkadzać
-Nie rozumiem was.

Tymczasem w Londynie
Bruno miał trochę czasu by przejąc sie po mieśćie, tam robił sobie zdjęcia z fanami również rozdawał autografy. Później poszedł na próbe przed kolejnym koncertem. Nocą, gdy próbował zasnąć, nie mógł bo
myślał o Sarze. Tęsknił za nią, i męczyła go myśl że nie wie na czym stoi. Tak upłynęły mu prawie dwa tygodnie. Bruno wyglądał na zmęczonego i niedospanego, w dodatku dostał chrypy.
-Wszystko dobrze z tobą?
-Tak, nic mi jest - ostatnie słowo powiedział szeptem
-Właśnie że jest, widze, dziś mamy koncert... Nie chce żebyś sobie jeszcze pogarszał.. myśle że powinniśmy odwołac koncert
-NIE! -krzyknął
-Nie odwołamy, nie możemy zawieść tych wszystkich ludzi -Bruno zaczął kaszleć
-Wiesz, że to byłaby najgorsza rzecz jaką mógłbym zrobić, po prostu .. -jego głos odmówił mu posłuszeństwa.
-Wiem, że to dla ciebie trudne, jak i dla nas wszystkich, ale ze wglendu na ciebie..
-Wiem.. Nie mamy wyjścia.. Wiesz jak sie teraz czuje? - powiedział półgosem
-Jak gówno, najgorszym dla mnie uczuciem jest zawiedzenie fanów
-nie ma mnie teraz dla nikogo -wyszedł
Phil poszedł do reszty ekipy poinformować ich jaka jest sytuacja.
-Słuchajcie, wiecie że Bruno ma kłopoty z głosem, dla tego nie będzie koncertu, przykro mi... a najbardziej żal mi Bruna, on zawsze to mocno przeżywa, za pare dni mu przejdzie.. potem dokończymy
jeszcze pare rzeczy w Anglii.. i wracamy
-Wiecie co by mu poprawiło humor? Gdyby przyjechała do niego Sarah -zasugerował Eric
-Wiem.. wiesz że oni..
-Wiem.. dlatego trzeba coś zrobić,
-Zadzwonie do niej -powiedział Phil
-Ale u nich jest 1;00 w nocy..
-Trudno


-Phil? Hej... Słuchaj ciesze cie że dzwonisz, bo chciałam sie spytac co u was.. ale mozesz jutro?
-Nie moge, wsiadaj w samolot, i przylatuj do nas
-Słucham ? Co? -Sarah od razu wstaje z łóżka
-o czym ty mówisz?
-Z Bruno jest źle... częsciowo przez to ze wy ze sobą nie rozmawiacie a teraz dodatkowo odwołaliśmy koncert.. Jedyną osobą dzięki której jest wstanie się uśmiechnąć jestes ty... Chce mu zrobić niespodziankę.. Nic mu nie powiem.. I bez dyskusji.. Wsiadasz w samolot!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 

Przypomnienie :
-Nie patrz sie tak .... bo ja zaraz strace humor
Jedź ze mną w końcu pracujesz z nami
-Nie wiem Bruno, mam zostawić Mandy... i mamy sie ukrywać
-Nie wytrzymam bez ciebie 3 tygodni Saro
-Przepraszam cie ale nie moge... mam tyle spraw rozpoczętych, musze je skończyć TU. Nie w Anglii i...
-Musimy sie ukrywać wiem..
Chodź do mnie, musze zapamiętac twój zapach
Przytuliliśmy sie do siebie, a ja jak zawsze zaczełam ryczeć.
-Tylko nie rycz -powiedzial

25

Mimo wszystko zaczełam ryczeć. Zauważyłam ray-ban'y zawieszone na jego bluzce. Wziełam je i założyłam.
-Dzięki wiem że mogę
-I tak widzę łzy... a co do okularów są twoje
-Okey, aa mamy internet, mamy komórki.. przeżyjemy, przecież się nie wyprowadzasz-próbowałam jakoś się ogarnąć
-Tak, ale wiesz.. nie wiem czy będe miał czas
-Nawet chwili?
-No naprawdę nie moge ci nic teraz powiedzieć, bo sam nie wiem jak to będzie
-No to.. ja idę.. a ty .. się powoli spakuj
-Zadzwonie do ciebie, może się jutro jeszcze spotkamy
-Okey.. No to do jutra? -dałam mu buziaka i wyszłam

*W domu*
Rzeczy rzuciłam na podłogę i smutnym krokiem poszłam do kuchni, wyjęłam lody i zaczełam je jeść.
-No.. kto to wrócił? Dziś się nie wywiniesz, żadnym Bruno ani niczym, obiecałaś że razem wyjdziemy no to wyjdziemy! -rzekła Mandy
-Przepraszam cie ale nie mam nastroju, a po drugie bedziesz mogła ze mną wychodzić codziennie
-Co sie stało? Pokłóciłaś sie z Bruno?
-Nie... wyjeżdża na trzy tygodnie do Anglii..
-oo.. No to ja już się postaram żebyś nie siedziała tych trzech tygodni w kuchni, zobaczysz to szybko minie.. pierwszy tydzień... drugi..
-Nawet pierwszy jeszcze sie nie zaczął a mi już jest smutno
-Oj tam, przestań mysleć tak negatywnie! Zobaczysz.. może ta rozłąka wyjdzie wam jeszcze na dobre.
-Idę spać.
-Już? No dobra... Czyli dzisiaj będe musiała znowu wyciągać Chrisa

*Nastepny dzień*
Obudziłam sie wcześnie bo juz o 7:30. Nie chciałam nikogo budzić, dlatego po cichu włączyłam telewizor i czekałam na telefon od Bruna.. znaczy miałam nadzieje że zadzwoni.


*Tymczasem u Bruna*
Do Bruna przychodzi jego przyjaciel Phil.
-Gotowy?
-Taa, wczoraj się spakowałem, a ty?
-Również, słuchaj.. muszę a tobą porozmawiać
-Brzmisz poważnie... a to się zdarza rzadko -zaczął się śmiać
-To nie jest śmieszne Bruno.. bynajmniej nie dla ciebie, a więc rozmawiałem z twoim menadżerem, powiedział mi że masz skończyć spotykanie się z Sarą
-Przecież się z nią nie spotykam, czyli mam ją nawet zwolnic ?
-Nie wiem.. Przekazuje tylko to co on powiedział..
Zresztą mnie nie musisz kłamać, znam cie
-No dobra.. Spotykam się z nią, ale naprawdę uważamy... Skąd on to wie?
-Zaczynam mieć tego dość
-Nie myśl o tym teraz, wyjeżdżamy do Anglii, i zajmij się teraz tym, jutro bądź o 110 na lotnisku
-Ok, narka, do jutra
Bruno wziął do ręki telefon, zaczyna wybierać numer do Sary, patrząc sie przez dłuższą chwile na jej zdjęcie..
-Halo... Halo! Bruno?
-Aa przepraszam... Słuchaj... dowiedzieli się o tym że u mnie byłaś, i .. przepraszam cie jeszcze raz, ale nie mozemy się dziś spotkać, uwierz mi że to dla mnie trudne, ale nie moge ryzykować
-Ale...
-Wiem skarbie, to się staje coraz trudniejsze, ale po moim powrocie..
-Co po twoim powrocie? -przerwałam mu
-Po twoim powrocie, będzie to samo, nie wiem jak długo mogę to znieść, czuje że wszyscy są przeciwko nam, a ja czuje sie ... czuje że ja mogę zaszkodzić twojej karierze, i ty to wiesz też, skoro robisz to co oni ci mówią
-Nie prosze cię, nie nakręcaj się, przecież wiesz że kocham ciebie, i jesteś dla mnie bardzo ważna
-Ty dla mnie też, chce dla ciebie jak najlepiej, dla tego też powinnam się usunąć z twojego życia
-Ty nie mówisz tego poważnie? Skoro chcesz dla mnie jak najlepiej to dlaczego mi to robisz? Ostatnie tygodnie z tobą są moimi najlepszymi dniami w życiu

Do moich oczu napłynęły łzy, ukrywałam to przed Brunem. Sama nie wiedziałam co ja mówie, mam dość walki ze wszystkimi, z drugiej strony Bruno był wart tego by z nimi walczyć.
-Nie wiem Bruno, ja już nic nie wiem, muszę to wszystko przemyśleć -moje oczy były czerwone od płaczu
-Przemyśleć co?
Odłożyłam słuchawkę, nie miałam siły dłużej słuchać jego głosu, ani tłumaczyć. Szybko pobiegłam do swojego pokoju.

*Następny dzień - lotnisko*
-Widzieliście Bruna? -pyta sie Phred
-No właśnie, nie, gdzie on jest, przecież zaraz mamy samolot -odpowiada Eric
-No idzie w końcu
Bruno nic nie mówiąc staje obok.
-Nie przywitasz się nawet?
-hej -odpowiedział sztywno
-Co jest?
Bruno zauważa swojego menedżera który nadchodził.
-Nic, wszystko jest świetnie
-Witajcie. witaj Bruno
Bruno nie odpowiedział, nawet się nie obejrzał w jego strone.
-Spotkamy sie później -odpowiedział Bruno do swojego zespołu po czym poszedł.
-Co się z nim dzieje? -zapytał menadżer
-Sami chcielibyśmy wiedzieć -odpowiada Eric
-Słuchajcie, dowiedzcie się i zróbcie coś bo to się przełoży na koncerty


*u Sary*
-Sarah, co tym tam robisz w tym pokoju tak długo, chodź tu na śniadanie! -krzyczy Mandy

-Boże kochana co się stało?! -krzyknęła Mandy gdy ujrzała zapłaczoną Sarę
-Bruno...
-Wystarczy, czyli że to przez niego? Co ci zrobił?
-Jeśli coś ci zrobił... -mówi Chris
-Nie, przestańcie on nie jest taki, to ja.... bo ...
-Oh.. to Phil dzwoni.., nie odbieram
-Ale ja odbiore, bo chce sie dowiedziec o co tu chodzi -Mandy wyrywa jej komórkę
-Słucham?
-Mandy?
-Tak
-Możesz dać Sarę?
-Nie mogę bo.. ona nie może rozmawiać
-Powiedz jej, ze.. ma zadzwonić do Bruna, to ważne
-A dlaczego, możesz powiedziec mi co się z nimi dzieje?
-Sam chciałbym to wiedzieć. słuchaj musze kończyć
-Narazie

-Philip powiedział że masz zadzwonic do Bruna, To ważne,
-Nie mogę

*W samolocie*
Menadżer podszedł do Bruna.
-Co sie z tobą dzieje? To przez tą dziewczyne? Wiedziałem ze będą przez nią same kłopoty, słuchaj, nie możesz się z nią spotykać, skończ z tą
-Słuchaj i się zamknij, ona jest moją dziewczyną, czy ci sie to podoba czy nie, mam to gdzieś, rozumiesz?! Mam dośc tego ukrywania, to jest moje zycie, miłośc jest dla mnie ważniejsza niż kariera, a jesli tego nie zrozumiesz, znajde sobie innego na twoje miejsce a uwierz jest ich wielu
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
Przypomnienia zaczerpnięte z blogu :
bruno.mars.pinger.pl

Przypomnienie
Podszedł do mnie, zaczął mnie całować, jego ręka wędrowała po mojej tali. Po czym szepnął mi do ucha :"domyslasz się"
Lecz ja tego nie czułam, to było za szybko.
Jego ręce dalej wędrowały po moim ciele, aż w końcu ja przestałam go całować, i się odsunęłam.
-Przepraszam cię Bruno, ja nie mogę to dla mnie za szybko.. -zaczełam mówić
-Cii.. Rozumiem, nie będe cie do niczego zmuszał, przepraszam cię, nie powinien naciskać, wybacz
Pocałował mnie w rękę.

24

-Masz jakis pomysł? -pyta się mnie Bruno
-Możemy na przykład obejrzeć jakiś film romantyczny?
-A może bardziej.... jakis horror?
-A może dzis film romantyczny a następnym razem horror? -zrobiłam najsłodsze oczy jakie mogłam
-Oj.. no dobra, obejrzę go dla ciebie, ale mam tylko "miłość do niej", siostra go zostawiła
-Moze byc
Poszliśmy do jego pokoju. Na środku stało wielkie łóżko, obok otwarta szafa z jego rzeczami a na ścianie płaski telewizor. Bruno z biegu wskoczył na łóżko
i pomachał ręką na znak że mam się do niego dołączyć.

50 minut później:

*film*
-Ale ty mówiłeś że jestem dla ciebie jedyna?
-Ale to Prawdo skarbie
-W takim razie kim ona jest?
-Kto?
-No ta twoja niby "przyjaciółka"
-Nikim, ty jestes jedyna na całym świecie, kocham cie, ile razy mam to powtarzać byś zrozumiała



-Awwwww, jakie to słodkie prawda Bruno? -lecz nie slyszałam odpowiedzi
-Bruno? -nagle usłyszałam chrapanie
No nie! Zasnął! Powoli i delikatnie zdjęłam jego ręke z mojego ramienia i zeszłam z łóżka. Bruno przechylił się i dalej spał.
Podeszłam bardzo blisko i wrzasnęłam:
-BRUNO!!!! - i nic
Zaczęłam go trząść by go obudzić i dalej nic. Zauważyłam że jego klatka się nie rusza, nagle zaczełam panikować, w moje oczy nalały się łzy, zaczełam wołać
jego imię aż nagle on wrzasnął:
-Bum!! Mam cie!
Patrzałam się na niego jak na wariata. czy on myśli że to jest śmieszne!?
-Oszalałeś?! Bruno, ja sie naprawde przestraszyłam!! Myslałam że ty .... że ty... to nie było śmieszne do cholery! -zaczęłam krzyczeć
Wyszłam z pokoju by sie uspokoić, postanowiłam że muszę mu sie odpłacić, poszłam do drzwi i otworzyłam je a następnie zamknęłam udając że niby wyszłam, potem zamknęłam się w łazience. Słyszałam kroki Bruna, który zbliżał się krzycząc moje imie.
-Sara!
Słyszałam że wystukuje cos na komórce, prawdopodobnie chce do mnie zadzwonic, szybko wyciszyłam dzwięki. Nagrał wiadomość na sekretarke, a ja tymczasem wyszłam
i byłam tuż za nim patrząc się jak teraz on panikuje.
"Sarah prosze cie, odbierz, przepraszam cie, wiem to było głupie, ale nie musiałas wychodzić..."
Złapał się za głowę i się odwrócił a ja się uśmiechnełam.
-To oznacza wojne -oświadczył, po czym przerzucił mnie przez ramie i pobiegł do pokoju.
Rzucił mnie na łóżko, po czym ja wziełam poduszkę i rzuciłam ją prosto w jego twarz.
-Ha! Punkt dla mnie! -po czym potknęłam się i upadłam
Bruno złapał mnie za ręce i nie moglam sie ruszyć.
-No i ja wygrałem
Patrzeliśmy się na siebie długą chwilę, nie wiedziałam czy mu się poddać czy zostać przy swoich regułach, jego twarz zaczęła się zbliżać wiedziałam co to oznacza. Dałam mu szybkiego całusa po czym wyskoczyłam.
-Bruno..
-Tak wiem przepraszam... ale ja po prostu nie moge sie tobie oprzec, dlaczego musisz byc tak cholernie <ktos dzwoni do drzwi>
-No nie, nie otwieram
-Idź, może to cos ważnego
-Nie
-No, chodź -ciągne go za ręke
-O mój Boże -szepcze
-Co? -ja również
-Jest nie dobrze
-Dlaczego szepczemy?
-Bo oni nie mogą wiedziec że tu jestes
-Jacy oni?
-Ludzie z wytwórni, nie mogą cie zobaczyc
-No i co teraz?
-Musisz sie gdzies schować, wejdź tam
Bruno zaprowadził mnie do "nikt oprócz Bruno".

-Dzień dobry
-Dzień dobry, jesteś zajęty Bruno?
-Nie.. właśnie się nudziłem, a co was sprowadza?
-A więc chcieliśmy ci przekazać propozycje wyjazdu do Angli na zagranie kilka koncertów, mieliśmy to powiedzieć jutro, no ale nie mamy czasu, tu masz papiery, objaśnisz sobie wszystko z menedżerem, jakby co to za 3 dni masz samolot. spędziesz tam około spędzisz tam około 2 tygodni, albo 3 masz objaśnisz sobie wszystko z menedżerem. Narazie
-Taa, narazie


-Mozesz wyjść
-Wyjeżdżasz?
-Tak.. bo po prostu nie chce zawiesc fanów, a to okazja by sprawic im radosc.. To trudne, za wzglendu na ciebie ale musze..
-Czyli mamy 3 dni?
-Raczej 2.. albo nawet 1 bo musze sie przygotować
Strasznie smutno mi sie zrobiło.
-Nie patrz sie tak .... bo ja zaraz strace humor
-Jedź ze mną w końcu pracujesz z nami
-Nie wiem Bruno, mam zostawić Mandy... i mamy sie ukrywać
-Nie wytrzymam bez ciebie 3 tygodni Saro
-Przepraszam cie ale nie moge... mam tyle spraw rozpoczętych, musze je skończyć TU. Nie w Anglii i...
-Musimy sie ukrywać wiem..
Chodź do mnie, musze zapamiętac twój zapach
Przytuliliśmy sie do siebie, a ja jak zawsze zaczełam ryczeć.
-Tylko nie rycz -powiedzial
  • awatar Press Your Body, On My Body: 'tylko nie "rycz"' ohh jakie slodkie .. i mile xD
  • awatar Only Bruno: Boskie|!
  • awatar Gość: Ty wiesz jakie to Twoje opowiadanie jest wciągające? Już nie mogę się doczekać kolejnego odcinka :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
JEST OMG!!!!
 

 
23

Następny dzień.

Dziś Bruno ma wywiad w telewizji, boję go oglądać bo trochę sie domyślam co w nim będzie. Zaraz potem pomogę Mandy z pracą, w końcu będe mogła spędzić z nią
trochę więcej czasu.
-Hej, idziesz? Zaczyna się
-Już..
Zauważam również Chrisa
-O, Chris, też będziesz patrzał?
-Taa, - nic nie mówiąc siadam na kanapie
-A tobie co jest? Przecież się z nim pogodziłaś?... Czy nie?
-Zaraz się dowiesz..

*Wywiad*
-Witam wszystkim, dzisiejszym moim i państwa gościem będzie utalentowany muzyk, pisarz i producent, Bruno Mars!!
Bruno śmiejąc się wchodzi i wszystkim kiwa, muszę przyznać że jest dobrym aktorem.
*10 minut później*
-A więc Bruno, po internecie krążą plotki że masz dziewczynę, mamy nawet dowód już pare razy widziany byłeś z tą dziewczyną.? -Na telewizorach pokazywane są zdjęcia.


-Sarah, to ty!!
-Naprawdę?? -odpowiadam zirytowana
-Ale ty masz dobry humor..

-Ona jest po prostu moją przyjaciółką, pracuje ze mną, jest bardzo utalentowana, pisze świetne teksty gra na gitarze i również dobrze śpiewa
-Czyli macie dużo wspólnego ze sobą?
-Tak, mamy dlatego też przyjąłem ją do nas
-Czyli nic ciebie z nią nie łączy, poza pracą?
-To znaczy... nie do końca, jak już powiedziałem jest moją przyjaciółką, lecz nic poza tym
-Czyli jesteś wolny? Myśle że dziewczyny się ucieszą
-Tak, jestem wolny i narazie mam zamiar się tym cieszyć
Mówił to tak pewnie że prawie sama w to uwierzyłam, mimo iż wiedziałam że kłamie coś mnie zabolało gdy to powiedział. Wyłączyłam telewizor.
-Nie chce mi się już na to patrzeć
-Ej, poczekaj, czyli że wy już nie jesteście razem?
-Jesteśmy... chyba.. to znaczy, jesteśmy ale nie możemy... po prostu sie ukrywamy
-Okeyy, aaa chodź mi pomóż napisać wymówienie z pracy, po pierwsze miałaś mi pomóc a po drugie zaczniesz myśleć o czyms innym
-No dobra..
Poszyłyśmy do kuchni zrobić sobie gorącą czekoladę, bo po niej zawsze się nam lepiej myśli.
-A wiec dobra, jako powód co mam napisać?
-"Nie chce mi się patrzeć na ciebie ty gruba swinio"
-haha... Przestań sobie żartować
-Nie żartuje, ja bym tak napisała, no dobra.. już.. no nie wiem, napisz że szukasz innej pracy i tyle
-Dlaczego sama na to nie wpadłam?

Pisanie tego zajeło nam około godziny, jutro pójdziemy do niego i z głowy. Po chwili dostałam sms'a od Bruno.
"Wyjdź na zewnątrz" odpisałam : "jak to? Przecież mamy się ukrywać"
Bruno : "wiem, zaufaj mi"

-Mandy, słuchaj.. ja muszę wyjść
-Ok, tylko wróć bo miałyśmy wyjść

Gdy wyszłam zauważyłam, jakiś stary zardzewiały samochód, a w nim jakiegoś faceta w długich włosach z okularami i czapce.
Napisałam "no i?"
Bruno"wsiadaj!"
Ja:"Gdzie?"

Nagle facet w samochodzie sie odwrócił i pokazał palcem na samochód... nie to nie może być..?!?!?
Ja: "Bruno... czy ty siedzisz w tym zardzewiałym wozie? jesteś szalony"
Bruno: "Wiem, nie mniej niż ty, a teraz wsiadaj wreszcie! "

Wsiadłam do samochodu i trzasnęłam drzwiami, po czym odpadło lusterko. Gdy spojrzałam na Bruno, po prostu nie mogłam wytrzymać, zaczęłam się śmiać.
-Wyglądasz komicznie!! Z kond wytrzasnąłeś ten samochód?
-Od jednego z kumpli, dobra no to jedziemy
-Poczekaj.. obiecałam Mandy że dziś z nią gdzieś wyjdę..
-I to wszystko ma pójść na marne? Nie możesz czegoś wymyśleć?
-Okey.. poczekaj, zadzwonię do niej

-Hej Mandy.. aa możemy przełożyć to wyjście na jutro?
-Gdzie ty sie podziewasz?! Nie wiem, obiecałaś..
-Proszę cie.. weź Chrisa.. , będe miała u ciebie dług
-Niech zgadne Bruno..?
-Taa,, no to nie gniewasz się?
-Częściowo
-Wynagrodzę ci to, obiecuję! Narazie!

-Załatwione
-Gdzie jedziemy?
-Do mnie
-Do ciebie??
To było dla mnie jak wyróżnienie, bo wiem że Bruno nie zaprasza wszystkich do swojego domu, tylko najbliższych, no i tak wogóle to jeszcze nie byłam u niego w domu.
-Widziałam ciebie dzis w telewizji... musze przyznać że jesteś dobrym aktorem
-Ale wiesz że kłamałem
-No niby wiem.. ale powiedziałeś to tak..
-Posłuchaj, -spojrzał się na mnie nie patrząc na drogę
-Przecież wiesz że cie kocham, to wszystko było pod publikę
-Patrz na drogę -odpowiedziałam śmiejąc sie do siebie
-Co?
-Nic, po prostu.. powiedziałeś to pierwszy raz..
-Mam powtórzyć jeszcze raz?
Znowu uśmiechnęłam się do siebie, dostalam rumieńców, dlatego odwróciłam się by popatrzeć przez szybę.
-Ja ciebie też

I dojechaliśmy, bardzo prosty dom, nie spodziewałabym się że tu mieszka Bruno.
-Chodź szybko
Złapał mnie za ręke, podbiegliśmy do drzwi szybko je od kluczył i weszliśmy.
-No, chyba nas nikt nie widział
-Wow
-Co?
-No, nie spodziewałam się że jest on tak duży w środku
-Taa, to do którego pokoju chcesz iść 1, 6 czy do 10?
-?
-No przecież mam tylko 5 pokoi
-Tylko.. aha no dobra
-A tam co jest? -spojrzałam na drzwi, na których to wisiała kartka "nikt oprócz Bruno"
-A tam... no nikt nie może wejść oprócz mnie
-Nawet ja?? -spojrzałam się na niego, zrobiłam najsłodszą minę jaką mogłam
-Przestań.. no dobra.. Chodź
Gdy otworzył drzwi ujrzałam cztery ściany na których to były haki a na nich zaczepione czapki, kapelusze, berety..
-Wow... Niezła kolekcja.. Masz ich tak dużo a zazwyczaj widze cie w paru
-To moje hobby
-Okey, moze lepiej wyjde bo jestem na strzeżonym terenie haha
-A wiec co chesz robic?
Podszedł do mnie, zaczął mnie całować, jego ręka wędrowała po mojej tali. Po czym szepnął mi do ucha :"domyslasz się"
Lecz ja tego nie czułam, to było za szybko.
Jego ręce dalej wędrowały po moim ciele, aż w końcu ja przestałam go całować, i się odsunęłam.
-Przepraszam cię Bruno, ja nie mogę to dla mnie za szybko.. -zaczełam mówić
-Cii.. Rozumiem, nie będe cie do niczego zmuszał, przepraszam cię, nie powinien naciskać, wybacz
Pocałował mnie w rękę.
  • awatar Press Your Body, On My Body: hahah omg nie wiem czemu ale w tym odc najlepsze bylo to jak trezsnela drzwiami i odpadlo lusterka myslalm ze poprostu nie wyrobi ze smiechu xD
  • awatar xMaddie: Dziękuje wszystkim <333 ;D
  • awatar zaczarowana egoistka: Świetne jest to twoje opowiadanie. Naprawdę mi się podoba! ;DD Czekam na następny!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
Przepraszam, ale ostatnio mi troche krótsze te odcinki wychodzą.

22

Obudziłam się licząc że usłyszę krzyki lecz nic. Zeszłam po woli do kuchni a
tam ujrzałam świergających do siebie Chrisa i Mandy.
-Oo Już pogodzeni?
-No, no kto do nas przyszedł ? -odpowiedziała Mandy
-Co jest?
-A co ma byc?
-Jestes jakaś dziwna od wczoraj
-Przestań, wszystko jest ok
Spojrzałą się na mnie takim wzrokiem że nie mogłam już nic wymyślec.
-No dobraa..
Chris nie pytając się wyszedł.
-To nic takiego, miałam małą sprzeczkę z Bruno
-AAA, trzeba było tak odrazu, że to Bruno
-Cały dzień czułam że jest coś nie tak, w jego oczach, w sposób jaki mówił,
lecz on zamiast o tym porozmawiać, chciał się upić i zapomnieć, i prawdopodobnie
nie spodobało mu się to że ja mu w tym przeszkadzałam
-Jesteś na niego zła?
-Nie... to znaczy tak.. NIE, on ma jakis problem
-I na pewno nie jesteś zła?
-No dobra, dosyć o mnie, a co u ciebie? Chciałam z tobą porozmawiać, myśle że powinnaś się zwolnić, pracujesz o wiele za dużo, mamy wystarczająco dużo pieniędzy, spokojnie będziesz mogła szukać pracy takiej która na prawdę się
tobie spodoba
-Wiem, no ale czuję się źle z tym że jesteś jedyną osobą która zarabia, chce ci pomóc
-Doceniam to, jesteśmy przyjaciółkami, i nie będe patrzeć jak sie męczysz
-Pomożesz mi z tym wszystkim?
-Pewnie, nawet pójdę z tobą pożegnać tego pajaca, nie moge przegapić tego momentu
-Słyszysz ktoś dzwoni to pewnie Bruno..
-No to na co czekasz? Idź, otwórz drzwi i porozmawiaj z nim jak dorosła osoba
-Nie, ja idę patrzyć na telewizor, chciał żeby mnie to nie obchodziło no to ma, ty idź otwórz
-Mówiłam że masz z nim porozmawiać jak DOROSŁA osoba
-Idź otwórz
Mandy smiejąc się otworzyłą drzwi.
-Hej, wejdź do środka
-Hej - powiedział cicho
Idąc Mandy zachaczyło o talerz który się rozbił.
-Kurczę, no i następny
-Cii możesz być trochę ciszej?
-Aaa, kac ? ale masz szczęście bo ja akurat się na tym znam, poczekaj zaraz ci coś przygotuje
-Gdzie Sarah?
-Zaraz do niej pójdziesz tylko to wypijesz
-Jezu,, to wygląda okropnie
-Pij!
wypił za jednym razem.
-I?
-I to było okropne, lecz musze powiedzieć ze pomogło, a ..
-Tam jest Sarah, coś tam ogląda
-Dzięki

-Hej - wziął krzesło i usiadł się na przeciwko niej
-Hej, możesz się przesunąć, zasłaniasz
Usiadł sie koło niej.
-Teraz widzisz?
-Widzę
Sarah włączyła kanał muzyczny "But darling I still catch a grenade for ya".
Przełączyna na następny "Cause you're amazing just the way you are".
-Okeyy, no to włącze radio, może będzie coś innego
Bruno spojrzał się na Sarę i zaczął się śmiać.
"I wanna be a billionere"
-No nie, zapłaciłeś im by wszyscy grali twoje piosenki w tym czasie?
-Daj spokój już, wiem .. możesz się na mnie spojrzeć?
-yy możesz mi podać pilota , chce włączyć kolumny?
Bruno wziął krzesło i usiadł się na przeciwko niej i spojrzał się prosto w jej oczy.
-Trudno nic nie zobaczysz, lecz ja sie nie przesunę, przepraszam za wczoraj, chciałem po prostu się upić, i nie myśleć o niczym, nie chciałem na ciebie krzyczeć

Gdy zobaczyłam jego jego przepraszający wyraz twarzy odpuściłam.Następnie wyjął czekolade.
-Dziękuje
-Czyli?
-Czyli dobra
Przytuliłam się do niego.
-A co do wczoraj.. no to już nie będe cie naciskać, jak będziesz chciał to powiesz.. może właśnie ja nie powinnam..
-Przestań się obwiniać, to ja nawaliłem, bo ja .. mam małe problemy
-Nie musisz mówić..
-Nie muszę ale chcę, chce byś o tym wiedziała. Bo ja nie wiedziałem jak to powiedzieć o co zrobić...
Ludzie z wytwórni mówią mi że mam zerwać z tobą kontakty bo lepiej się sprzedaje jako "czlowiek do wzięcia", chciałem ich olać iść z tobą na imprezę
-Poczekaj.... czyli że co? Już nie będziemy się spotykać?
-Nie chce tego.. lecz jedynym rozwiązaniem jest to że będziemy się ukrywać
Nie wiedziałam co odpowiedzieć, nie wiedziałam czy odpowiadało mi to.. lecz nie chciałam go stracić.
-Powiesz cos?
-To dla mnie trudna sytuacja.. no ale Bruno, nie chce ciebie stracić -zbierało mi sie na łzy
-Cii słońce, chodź do mnie
Usiadłam mu na kolanach.
-Nie stracisz, ja ciebie też nie, zabardzo cie kocham
Wtuliłam się w niego on mnie objął, i tak przesiedzieliśmy w ciszy wieczór.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Parę dni później.
21

Dziś jest niedziela, bardzo się z tego ciesze bo jest to wolny dzień dla Mandy, a co za tym idzię w końcu będe mogła gdzieś z nią wyjść.
-Mandy gdzie jesteś? -krzyczę lecz nikt nie odpowiada.
-Mandy jest w pracy -odpowiada Chris
-Słucham ?! Jak to w pracy, przecież miała miec wolne!
-Miała mieć... no ale zadzwonil po nią rano... i musiała iść
-Nie no... to nie może tak być, jak przyjdzie to muszę z nią pogadać, to nie jest tego warte
Usłyszałam dzwięk swojego telefon - to był Bruno.
-Hej
-Hej, Mam propozycje
-Słucham
-A więc chcesz pójść ze mną na imprezę? Zaczyna się o 170, przyjechałbym tak za 15
-Nie wiem Bruno..
-No dobra, no to widzimy się później
-Bruno? Ale ja nic nie powiedziałam.. Bruno?! - odłożył słuchawkę.
-No on jest nie możliwy, zresztą i tak nie mam nic lepszego do roboty
-Wybierasz się gdzies?
-Tak, idę z Bruno na jakąś imprezę..
-I co ja będe robił..
-Nie wiem Chris.. może zajmij się wreszcie poszukiwaniem pracy
-Jak długo będziesz mi to wypominać?
Nic nie mówiąc poszłam do pokoju szukać czegoś do ubrania, jest jeszcze pare godzin no ale to i tak za mało.

16:45
A więc ubrałam leginsy do tego tunika a'la sukienka. Przez okno zobaczyłam samochód Bruno, postanowiłam że od razu do niego wyjde.
-Witam moja pani -powiedział wygłupiając się po czym pocałował mnie w ręke, otworzył mi drzwi do samochodu i ruszyliśmy.
-Słuchaj, następnym razem nie może być tak że ty po prostu odkładasz słuchawkę.. A gdyby naprawdę mi nie pasowało?
-No ale pasuje
-Ale gdyby nie pasowało?
-No ... ale pasuje
-Bruno nie wkurzaj mnie
-No dobra, przepraszam, to był pierwszy i ostatni raz
Nagle skręcił w jakąś boczną uliczke.
-A ty gdzie jedziesz? Nie powinno się jechać w drugą stronę?
-Jadę okrężną drogą, no bo wiesz, muszę miec efektowne wejście
-haha czyli spóźnienie?
-Cos w tym rodzaju

*Przed klubem*
Na szczęscie nie było żadnych fotografów ani nic w tym stylu, mogliśmy spokojnie wejść do klubu. Czuje że jest coś nie tak z nim, albo jak zawsze to tylko
ja sobie znowu coś wymyślam.
-To mój ulubiony kawałek ! -krzyknął Bruno, po czym idąc wziął drinka
-Bruno tylko proszę cie nie pij za dużo
-Spokojnie wyluzuj, jakby co to jest tu Phil
Jakoś nie mogłam się wyluzować, i ogólnie nie czułam się dziś w nastroju na imprezowanie, i dlaczego ja się zgodziłam? A no przecież nie miałam szansy odpowiedzeć.
Wypiłam jednego drinka, po czym ruszyłam na parkiet.
Przetańczyłam ze 2 piosenki razem z Bruno, po czym udałam się do łazienki, po drodze spotkałam Phila.
-Hej Phil.. Co tam ?
-Co tam..? Normalnie jak zawsze, a skąd takie pytanie?
-Niewiem... nie ważne, pilnuj go, wypił już pare drinków
-Spoko
Lecz poszedł tańczyć dalej.
Weszłam do łazienki a tam ujrzałam dwojga ludzi uprawiających ze sobą seks.
Od razu wyszłam, obędzie się bez poprawek.

Zauważyłam Bruna który znowu wypił drinka. Podeszłam do niego by z nim porozmawiać.
-Bruno... znam cie, i czuje że coś się stało
-A co się miało stać? Po prostu się dobrze bawie, i ty też powinnaś spróbować, wypij i wyluzuj
-Piłam, i juz dziękuje, jakos nie jestem w nastroju, moze pojedziemy do domu?
-Przepraszam cie, że zmusiłem cie do tego wyjśćia, od początku widzę że ty chyba tego nie czujesz
-Nie zabardzo... A ja widze że jest coś nie tak
-Tak juz to mówiłaś, słuchaj nie chce o tym rozmawiać, nie pytaj się o to więcej -powiedział podniesionym głosem, wręcz miałam wrażenie że krzyknął
Umilkłam, patrzałam się na niego z otwartymi ustami, i nie wiedziałam co mam odpowiedzieć. Nagle jego wzroko ze złego przeistoczył się w przepraszający.
-Słuchaj przepraszam cię, wypiłem za dużo, nie chciałem na ciebie krzyczeć
-Chciałam tylko pomóc, zadzwoń jak wytrzeźwiejesz
-Saro..

Wyszłam, zatrzymałam taksówke i pojechałam do domu.
Wchodząc po schodach dobiegały mnie krzyki, nie byłam pewna, kogo no bo tu mieszka więcej ludzi, ale tak jak się domyślałam były to krzyki z mojego mieszkania.
-Mam ciebie dość! -krzyczała Mandy, Chris coś odpowiedział lecz nie słyszałam co

-Możecie być cicho! Jest już noc, a obok są ludzie! -krzyknełam
-Coś sie stało?
-Nic
  • awatar Press Your Body, On My Body: oooo jakie mile zaskocznie pierwsze opow wktorym ida na impreze i bru jej nie zdraza ! BRAVA! ;p
  • awatar xMaddie: @★sweettruskawka★: już jest :D
  • awatar Gość: och super kocham twoje opowiadanie !! czekam na koliejną część :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (15) ›
 

 


Wiem że krótkie, no ale refren jest najlepszy.
I ogólnie chce wam podziękować za prawie 5000 wyświetleń, jest naprawdę blisko. OMG!!!! Naprawde dziękuje, niedawno dziękowałam za 4000 a tu już..
Dziękuje wam <3 <3
  • awatar Gość: Z A J E B I S T Y !!! :*
  • awatar xMaddie: @Please Don't Stop The Music: Dzięki ;) I tak znam to, :( To trochę wukrza jak sie nie ma na nic czasu, ale mam nadzieje że ten czas sie u ciebie pojawi ;)
  • awatar Please Don't Stop The Music: Wow, świetna robota ;) Kurcze od dłuższego czasu zabieram się za przeczytanie Twoje opowiadani, ale wciąż brak mi na to czasu... ;(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (20) ›
 

 
20

60

Strasznie nie chce mi się wstawać no ale wole być szybciej gotowa. Jakoś schodzę i ide budzić Chrisa i Mandy.
-Hej wstawajcie! -krzyczę
-No przestań, 1 dzień w którym mogę spać dłużej
-Nie zapominaj dlaczego dzis nie idziesz do pracy
-Taa, juz jeszcze chwila
-Chris! Czekam na was w kuchni
Lecz najpierw musiałam się ubrać i tak jakby się odstawić lecz nie za bardzo (wiadomo dla kogo). Wyrzuciłam wszystkie rzeczy na podłogę bo nie mogłam nic
wyszukać.
- Mówiłaś że czekasz na nas w kuchni... Boże co ty tu masz? -zauważyłam zaskoczoną Mandy
-A nie widać? Próbuje wyszukać coś
-Napewno cos wyszukasz w tym bałaganie
-Nie martw sie, zaraz przyjdę
Po 45 minutach uporczywego szukania, męczenia i przebierania się po 100 razy w końcu wybrałam sobie taki luźny zestaw: brązowe luźne szorty z paskiem, do tego
biała bluzka z napisem "I Love Bruno Mars" (długo się zastanawiałam nad tym no ale mam nadzieje ze mu sie spodoba ), kozaki z frędzlami i na końcu wepnełam sobie białą
róże między moje rozpuszczone włosy (z którymi długo się męczyłam by je wyprostować )

-No, juz jestem
-Chyba żartujesz? Już? Mineła godzina, po co nas tak szybko budziłaś? -burzył się Chris
-Mieszkasz tu na mój koszt, więc lepiej się przymknij
Chris zamierzał cos odpowiedzieć gdy Mandy zabrała głos:
-Oj jak ja lubie te kłótnie pomiędzy rodzeństem.. możemy to ominąć i jechać dalej?
-Nieważne,, jak wyglądam?
-oo I love Bruno Mars, niezła koszulka
-Może powinnam zmienić?
-Nie no fajna, masz jeszcze jedną, może też bym sobie założyła
-Mam... ale...
-Okey, rozumiem
-Słucham? Raczej chyba I love Chris nie zapominaj -odezwał się mój brat
-Oj tak. przepraszam - i jak zwykle zaczęli do siebie świergotać
-Oj jak ja lubie te wasze czułości, możemy to ominąć lub ja będe musiała się udać gdzie indziej

*Godzina później*
-Ktoś dzwoni to pewnie Bruno przyjechał po nas, chodźcie!
Powoli otwieram drzwi jakby bojąc się co zobaczę. I oto jest, ubrany w dżinsowe spodne, szarą bluzkę z rękawem i kamizelką, do tego w tym samym kolorze co
bluzka kapelusz i ray ban'y. AAh wygląda świetnie jak zawsze, zauważyłam jego tatuaże które dodają jemu..
-Hej - Bruno wyrwał mnie z moich myśli
-Hej Bruno
-Wyglądasz ślicznie -spojrzał się na moją bluzkę po czym się uśmiechnął
Poczułam jak pojawiają mi się rumieńce.
-Dziękuje
-Chodźcie

*Sala Koncertowa*
Jestem taka podekscytowana! Byłam już na jego koncercie ale pierwszy raz będe miała szanse zobaczyć jak to jest od kulis! Jak narazie to wszyscy biegają, Bruno
nastraja gitarę, Phil coś śpiewa i ogólnie jest pełno ludzi którzy coś poprawiają. Została godzina przed koncertem a tam już jest bardzo dużo kolejka. NIe długo
będa ich wpuszczać.
-Jezu ale tu jest zamieszanie -mówi Mandy
-No własnie, ludzie widzą na scenie widzą tylko ich a nie wiedzą że to nie tylko oni tworzą ten koncert

*Rozpoczęcie koncertu*

Ludzie od 15 minut już znajdują sie na sali. Wszyscy byli głośno aż gdy światło zgasło na chwile umilkli gdy zaraz potem wszyscy zaczęli krzyczeć. Bruno zaczynał od piosenki "The other side". Na sali rozbrzmiały bębny które jeszcze bardziej nakręcały ludzi, po chwili wszyscy członkowie zespołu zaczeli wchodzić na
scenę, na końcu wszedł Bruno no i oczywiście wtedy ludzie jeszcze bardziej oszaleli. Ustał się na środku podniósł ręce do góry i wtedy z głośników zaczeły grać
trąbki w sposób jakby na scene właśnie wszedł król. W tym momencie zaczęłam się śmiać, achh ta jego skromność.
Następnie usiadł przy perkusji, wszystkie światła skierowane były na niego. Gdy zaczął grać ciarki mnie przeszły, zaczął boleć mnie brzuch, on po prostu umnie chyba grać na wszystkim! Nagle rzucił pałeczkę do góry i bez patrzenia złapał ją spowrotem, potem wyszedł i za chwile przyszedł ale już z gitarą. Muzyka zwolniła i zaczął śpiewać wolniejszą wersję która jeszcze bardziej pokazywała jego silny głos. Za każdym razem gdy podbijał wysokie noty mnie przechodziły
ciarki. Na końcu piosenki popisał się jeszcze grą na gitarze, i po czym ludzie zaczeli skakać i krzyczeć. Wszystko co mogłam powiedzieć to po prostu WOW.
On nie potrzebuje niczego, żadnych przebieranek czy sztucznych ogni, tylko on i mikrofon.


*Just The way You are*
Tą piosenkę spiewa na końcu, gdy ludzie usłyszeli pierwsze dzwięki zaczeli wiwatować.
"ohh her eyes" ..
Śpiewając te słowa odwrócił się w moją stronę, patrzał mi się prosto w oczy. Powoli do mnie podchodził po czym krzyknął "Przywitajcie członkinie mojego zespołu,
moją przyjaciółkę Sarę" Ja kiwałam głową, poruszałam ustami że NIE, nie chcę wyjść na scenę, ale on wziął mnie za ręke. Stałam tam przed tym tłumem myśląc
o rzeczach które mnie gryzły no bo powiedział "przyjaciółkę", a może musiał? Dobra nie ważne. Słyszałam piski a z drugiej strony "buuu".
Nie czułam się tam dobrze. Widział to dla tego ruszył ręka na znak że mogę iść. Uff pomyślałam.
"When I see your face.."
Spiewając to znowu odwrócił się do mnie. Mandy oszalała i zaczeła głośno śpiewać razem z nim.
-Mandy uspokój się - ciągle szturchałam ja o ramie
Nagle Bruno przestał śpiewać i zaczął się śmiać.
A ja jak go zobaczyłam to również się smiałam,
-Jesteś niesamowita -powiedział do mikrofonu

Jak ja to mam w zwyczaju zaczełam ryczeć, lecz nie chciałam by to zobaczył dla tego pobiegłam do łazienki. Makijaż mi się rozmazał i wyglądałam okropnie, nie miałam nic do wyczyszczenie w dodatku tam nic nie było. Wyszłam zakrywając moją twarz torebką. Zauważyłam że już jest koniec koncertu,

-Mandy!
-Co jest?
-Masz może jakies chusteczki i najlepiej cos by to zmyć?
-uu dziewczyno, nie wyglądasz za dobrze
-Wiem nie musisz mi przypominać, dobra widze że nie masz ja lece bo Bruno się zbliża
-Ej nie tak prędko gdzie uciekasz?
Odwróciłam się trzymając torebkę przed twarzą.
-Moge porozmawiać z tobą a nie z torebką? -zaczął się śmiać
-No dobra, i tak nic nie poradzę
Rzuciłam torebkę w kąt.
-No i dlaczego ryczysz?
Wyjął chusteczki i zaczął wycierać moją twarz.
-Jezu czego ty użyłaś, nie chce zejść
Obydwoje zaczęliśmy się śmiać, przytuliliśmy się do siebie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
W końcu mam swojego laptopa spowrotem

A teraz szybka notatka dotycząca opowiadań powstały nowe na które NAPRAWDE
warto zerknąć!!!!

http://brunova.pinger.pl/
http://bruno.mars.pinger.pl/
http://laura1985.pinger.pl/ (ma juz troche dluzej)
http://brunoholic.pinger.pl/

Wiadomosc do wszystkich:
możecie napisać mi wasze tumbr'e chce wszystkich "follnąć" ?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Chciałam wam podziękować za 4000 tysiące wyswietleń Bardzo wam wszystkim dziękuję <3

Dlatego też wstawię krótszy bonusowy odcinek .


19

Powoli otwieram oczy, widzę siebie wtuloną w Bruno i jego wtulonego we mnie, po czym spoglądam na zegarek.
-Bruno, wstawaj słyszysz ? To już jest 170. Jutro masz koncert ...
-Nie chce wstawać, chodź tu do mnie
-Nie nie nie Bruno
Zaczynam ciągnąć go za ręke. Tak naprawdę to nie wiem na jakiej pozycji my się znajdujemy. Niby jesteśmy teraz razem ale nie zostało to oficjalnie powiedziane.
-No dobrze już wstaje
-Ty wiesz że mieliśmy dziś być w studio?
-Kompletnie o tym zapomiałem, no ale skoro Phil nie dzwoni to znaczy że nie było aż takiej potrzeby by tam być.
-Dobra ja muszę lecieć, i tak jestem spóźniony na próbę.
-Okey, no to leć.
-Widzimy się jutro, wstąpie po ciebie
-No to fajnie, mam prośbę czy Mandy i Chris też będą mogli wejść za kulisy?
-Oczywiśćie, twoi przyjaciele są moimi.
-Dzięki.
Zaprezentowałam mój uśmiech numer 5.
-To do zobaczenia.
Cmoknął mnie delikatnie w policzek i wyszedł.
Czułam się jak zaczarowana. Od dawna coś do niego czułam ale teraz to wszystko eksplodowało. Bardzo się bałam i wciąż się boje że będe cierpieć, ale Bruno
przecież taki nie jest. Nie skrzywdzi mnie.

Ktoś wchodzi do domu, Chris? Czy Mandy szybciej przyszła z pracy?
-Oo Mandy a co się stało że cie szybciej wypuśćił ten pajac?
-Sam musiał szybciej wyjść dlatego też mogłam wyjść razem z nim. Dlaczego pajac?
-On wydaje mi się podejrzany.,, no ale to tylko ja, może sobie coś wkręcam, no ale miejsza z nim, mam dla ciebie niespodziankę!!Mam dla ciebie i Chrisa wejśćiówkę za kulisy na jutrzejszy koncert Bruna!! Przecież zawsze o tym marzyłaś!
-OMG! Naprawdę?! Jezu dziękuję!
Przytuliłyśmy się do siebie.
-Ale.. poczekaj, najpierw wyjaśnij mi tą sytacje z Bruno
-Jaką sytuacje..
Spojrzała się na mnie takim wzrokiem że nie mogłam uniknąć odpowiedzi.
-No dobrze, ja i Bruno... jest coś między nami
-To znaczy... spotykacie się?
-Tak..
-Coś ukrywasz, mów prawdę
-Całowaliśmy się.
-Ca.. Całowaliście się? Okazuje się że ja nic nie wiem.
-Przepraszam cie Mandy, ja naprawdę nie lubię mieć przed tobą tajemnic, no ale to ze wzglendu na niego, jest kim jest i wiesz... wszystko ma wpływ na jego
karierę dlatego nikomu nie opowiadam o nim.
-No ale przecież wiesz że ja bym tego nie wykorzystała!
-Wiem.. przepraszam, od dziś będe mówić ci prawdę.
-Uścisk?
-Uścisk!
I znowu przytuliłyśmy się do siebie.
-Kurczę..
-Co jest ? -zapytałam się jej
-Wolne, muszę najpierw wziąć wolne i nie wiadomo czy mi je da.
-Dzwoń!

-Dzięn dobry.. Potrzebuje 1 dzień urlopu.. zdrowotnego..

Znikneła za drzwiami.



**

- I?
-Dostałam, ale chyba coś podejrzewa że kręce
-A nie mogłaś po prostu wziąć wolnego?
-Nie dałby by mi
-No dobra, dobrze że masz jutro ten wolny dzień
-Ups twój Bruno chyba coś zostawił
-hmm? Jeszcze nie mój.. Chyba..
-Kapelusz
-Nie... A jednak, no ale jak to? On się z nim nigdy nie rozstaje, to jest jak część jego
Podeszłam by odłożyć go na półke by jutro nie zapomiec go wziąć. Gdy uniosłam go wypadła karteczka.
Nagle Mandy przybiegła i wzieła ją.
-Mandy oddaj! -zaczełam za nią biec
-I ty mi mówisz mi że on nie jest twój?
-Oddaj!
-Dobra masz

"Kupiłem ci nową gitarę ponieważ tamta była już troche zużyta, znaczy daję ci moją, pod warunkiem że kontynuujesz granie "

-On chce mi dać swoją gitare, nie przyjmę jej,
-Dlaczego nie? No dobra, zrobisz jak chcesz, no ale liczy się gest..bo nie każdy facet zrobiłby to a wogóle to ma racje powinnaś dalej grać, słuchaj tak czy inaczej ja idę się troche przespać
-Okey, no to się dobrze wyśpij w wypocznij na jutro.
A ja patrzę na tą karteczkę w końcu trochę prostuje i odkładam.
Nie wiem co z tego wszystkiego wyjdźie, i nawet nie zastanawiam sie nad tym.
  • awatar xMaddie: @Marsoholiczka: OMG! ja to jestem udana, odpisałam ci jak sie wylogowałam haha sorki xD
  • awatar Gość: @Marsoholiczka: dziękuje <3 :D
  • awatar Marsoholiczka: Świetne <3 Kocham twoje opowiadania. :* :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (16) ›
 

 
18


23.00

-Dzięki za odwózke - uśmiechnełam sie i spojrzałam na twarz Bruna.
-Ależ nie ma za co -po czym wziął moją ręke i pocałował.
Potem spojrzał się na mnie, takim wzrokiem... zaczał się przybliżać, czułam że chce mnie pocałować, a ja zaczełam panikować, w głowie znowu kłebiło mi się tysiące myśli. Chciałam tak strasznie chciałam go pocałować, lecz to dla mnie za szybko, to wszystko dzieje sie za szybko. Lecz, nie byłam w stanie powiedzieć nie. Spogląda no moje oczy po czym powoli przesuwa wzrok na moje usta. Jego usta powoli zbliżały sie do moich, podczas gdy ja byłam jak sparaliżowana. Lekko je rozchyliłam nie wiedząc co sie dzieje. Był na tylke blisko że czułam jego oddech na szyji. Uniósł swoją dłon i objął moją twarz po czym poczułam jego miękkie, pełne usta na moich, w tym momęcie przeszył mnie dreszcz. Po chwilo odwzajemniłam jego pocałunek, robił to powoli i delikatanie, ja śćiskałam jego włosy

...

i nagle poczułam błysk aparatu. To było jak marzenie, jak sen który został mi nagle przerwany. Szybko odsunełam się od Bruna
-Ktoś zrobił nam zdjęcie! -zaczełam panikować
-To był jakiś paparazzo!
-Uspokój się
-No jak mam się uspokoić?! Wogóle to ty powinieneś panikować w końcu chodzi im o ciebie!
-Proszę cie.. -zaczął się śmiać
Patrzałam się na niego jak na głupka. Z czego on sie do cholery śmieje? Wiem przecież że miałby problemy gdyby takie zdjęcie obleciało internet.
Podniósł ręke i pokazał na grupkę dzieci która się wygłupiała.
Miałam otwarte usta i byłam zamurowana, powoli przesunełam wzrok na Bruna który śmiał się jeszcze głośniej a ja nie nie wiedziałam o co mu chodzi.
-No i z czego się śmiejesz?
-Gdybyś mogła zobaczyć swoją mine "to był jakis paparazzo"! -zaczął mnie przedrzeźniać
-Ha ha ha
-Dobra, przepraszam wiem że się martwiłaś, ale nie masz o co, nie obchodzi mnie co ludzie powiedzą ani szefostwo ani kto kolwiek.
Mówił to patrząc mi się głęboko w oczy.
-Powiedzą ... o czym?
Nie rozumiałam co miał na myśli, czy że my niby już jesteśmy razem.. ?
-no..
-No to narazie Bruno, zobaczymy sie jutro w studio. -szybko mu przerwałam bo po prostu.. musimy zwolinić.
Na jego twarzy malowało się rozczarowanie, troche smutniejszym głosem powiedział:
-Do jutra

Uśmiechnełam się na pożegnanie. Wiem że jest rozczarowany no ale musi mnie zromumieć.

Poranek, kuchnia

-Czy ja muszę sie dowiadywać o takich rzeczach z internetu?! Myślałam że nie masz przedemną sekretów - w drzwiach staneła Mandy z laptopem w ręku.
-Aa.. nie wiem o co ci chodzi..
-Nie wiesz o co mi chodzi ? Naprawdę? Nie kłam!
-Mandy, powiedz mi w końcu o co chodzi, bo nadal nie łapie.
Jej mina ze złej przeistoczyła się w bardzo złą, podeszła położyła przedemną laptopa, a tam było napisane "Hooligans Everywhere".
-Hooligans everywhere, to jakis fan site Bruna? No i co w związku z tym?
-Spojrz na zdjęcie
Spoglądam na zdjęcie.. a tam.. moje zdjęcie i Bruna!
-Co?!! Jak to znalazło się w interecie?!
-Dlaczego mi nie powiedziałas ze ty i Bruno...
-Co ja i Bruno?! Nie ma żadnego ja i Bruno, a na tym zdjęciu po prostu idziemy do Phreda..
-No moze i idziecie, no ale tak blisko wpatrzonych w siebie..
-To zdjęcie jest wyjęte z kontestu, uchwycili nas akurat w tym momęcie.. nic nie moge za to.
Zauważyłam tą dziewczyne.. Aah to zdjęcie jest zrobione przez te dziewczyny których spotkaliśmy.
-Uwierz mi, między nami nic nie ma.
-Możesz sobie mówić co chcesz, ja swoje wiem, i widze..
Nagle ktoś dzwoni do drzwi.
-Pójde otworzyć -powiedziała Mandy

-ooh Co za nie spodzianka, akurat o tobie mowa
-Hej Mandy, coś się stało jesteś troche poddenerwowana czy mi sie wydaje?
-Nie wydaje ci sie.
-A pamiętasz te czasy.. gdy dopiero co się poznaliśmy, rozmawialiśmy w restauracji..
-Lepiej już wchodź.


-Hej Sarah

Bruno? Bruno przyszedł do mnie, co mnie zdziwiło bo dawno tu nie był. Zresztą i tak nie przyszedl w pore.
-Co jest z Mandy? -szepnął do mnie
Obruciłam laptop by pokazać mu zdjęcie.
-Usiądź, chcesz coś do picia?
-Kawy jak możesz
Wstawiłam wodę i przysiadłam sie na koło niego.
-Wiedziałam że coś wypłynie do sieci.
-oj coś pikneło mi w telefonie
-Co?
-Znowu.. Dodałem tweeta gdy siadłem
-Wiesz co ja nie wiem jak ty to robisz
-"Blokuje telefon"
-Nie mogę z ciebie wiesz?
Zaczełam się śmiać, gdy nagle Mandy weszła.. zaczełam sie odchrząkiwać
-Yhmm to znaczy.. spojrz lepiej na to zdjecie
-Przecież nie widziałem nikogo koło nas
-To były te dwie dziewczyny które prosiły cie o autograf
-Aaa taa, przypomniałem sobie
-No ale zdjęcie jak zdjęcie i co z tego? Słuchaj Saro i ty Mandy jeśli chcecie sie ze mną zadawać to się moze czasami zdarzyć.
-Dobra, pogadajcie sobie ja muszę iść do pracy dziś mam na popołudnie.
-Oki.. To narazie do jutra
-Narazie

-Uff dobra, wyszła teraz możemy pogadać.
-A gdzie masz brata?
-Nie wiem gdzie on łazi, zresztą nie zabardzo mnie to obchodzi.
-Oo Jest tam dużo komentarzy, zobaczmy co piszę
-Lepiej nie
-Czemu? Ja chce zobaczyć
-Nie -powiedział głośniej
-Dlaczego nie?
-Bo tam mogą być też niemiłe komentarze.. lub dużo takich.. a ja nie chce byś to czytała. Przyszłem by porozmawiać o tobie i o mnie o nas ..
o wczorajszym dniu..
-Bruno.. ja.. możemy o tym porozmawiać później?
-Nie, a przy okazji to jest wejścówka za kulisy.. jutro jest koncert..
-oo dzięki za to..
Ukradkiem przesunełam do komentarzy.
-Przecież mówiłem ci..
-Aaa.. Ale dlaczego oni piszą takie rzeczy przecież mnie nie znają, Bruno, naprawdę mam grube nogi?
Nagle Bruno zamknął laptopa.
-Mówiłem ci, nie czytaj tego, po co masz sie dołować, Obiecaj że już nigdy nie będzie czytać podobmych rzeczy, a po drugie, ile razy mam ci to mówić, grube nogi, brzydki nos czy cokolwiek tam jest napisane, lub cokolwiek sobie wymyślisz wiesz co ci na to odpowiem?
-Domyślam sie..
Najpierw zaczął się śmiać
-Szczera jesteś,
Jesteś piękna taka jaka jesteś.
-Dziękuje ci Bruno, jesteś słodki..ale
-Nie lubisz gdy cytuje swoje piosenki, daj gitarę
-Co?
-No daj, wymyśle cos na poczekaniu
-Niewiem Bruno..
W końcu poszedł sam ją poszukał i wziął.


"Nie wiem jak to powiedziec mam"

"Ja wiem, ze ty, jestes jaka jesteś"

"Szczera do bulu, nie pewna jak kazda dziewczyna, lecz chce ci powiedziec ze dla mnie jestes wyjątkowa"

(okey to tak odemnie xmaddie, nie jestem dobrą pisarką piosenek xD)

Miałam łzy w oczach, to jest najbardziej romantyczna rzecz jaka kiedykolwiek mi się przytrafiła.
-Bruno.. ja..nigdy nikt nie zrobił czegoś takiego dla mnie

-Pamiętasz gdy pierwszy raz gdy się spotkaliśmy? Miałas ubraną fioletową bluzkę.

Na dobre sie rozryczałam.
-Pamiętasz jaki kolor bluzki miałam?
-Tak, i dlaczego ryczysz?
Obtarł ręką moje łzy.
On mnie objął, a ja oparłam się o jego ramie.
  • awatar Press Your Body, On My Body: omg jaki poczatek!! a koniec!! wow nie wiem co powiedziec xD
  • awatar xMaddie: @I Want You More: Dziękuje ci, ciesze że ci sie spodobało :) :*
  • awatar I Want You More: Mmm :D Stwierdziłam , że chyba wezmę się za czytanie Twojego opowiadania i przeczytałam wszystkie odcinki :D Baardzo mi się podoba <3 Nie mogę się doczekać następnych części . ;) :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (17) ›
 

 
OMG! Dziękuje wam za te wszystkie świetne, miłe komentarze i wpisy <3!!!
Naprawdę to dla mnie dużo znaczy, i za każdym razem jak je czytam to bardzo cieszy, i wogóle

Zwłaszcza że długo to video robiłam, dlatego też jeszcze raz, dziękuje

Kocham was! <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
Nowy filmik z piosenką na której ostatnio miałam obsesje



Lepiej wygląda jak to się ogląda na you tube


#shout out do @Press Your Body, On My Body za przesłanie mi niektórych zdjęć i filmików. ;D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Małe przypomnienie.

16
Bruno podszedł blisko mnie, po czym spojrzał się mi w oczy, swoją ręką po woli dotykał mojej, jechał nią ku górze do ramion, mnie przeszywały ciarki na całym
ciele, kątem oka obserwowałam jego rękę, w końcu przegarnął moje włosy za ramię.
Chciałam powiedzieć "przestań" lecz nie miałam na tyle siły.
-Bo ja cie lubie. Naprawdę lubię.



17

Wpatrywałam się w te jego duże brązowe oczy, czułam jak z każdą sekundą jestem w nich coraz głebiej jak w oceanie, tak głęboko że bałam że się z nich nie
wydostanę. Albo przerwę to teraz albo będzie za późno. Nie mogę. Patrzę się na niego i nic, nic nie mogę powiedzieć, chcę go odepchnąć i pocałować...
-Powiesz cos? -Bruno przerwał moją gonitwę myśli.
Otworzyłam buzię lecz nic nie mogłam powiedzieć. Boże co się ze mną dzieje?!
-Bruno.. ja... aa nie wiem jak ci to powiedzieć...
Nagle zobaczyłam smutek w jego oczach
-Po prostu powiedz jeśli ty nie.. -chciał się odsunąć, lecz ja złapalam go za ręke i powiedziałam:
-Nie powiedziałam że cie lubię, i nie powiedziałam że cie nie lubie, skoro to nic z tych rzeczy... -jak zawsze w niezręcznych sutyacjach, obruciłam to w żart,
mrugnełam mu oczami, uśmiechnełam się tajemniczo i wyszłam.
Bruno stał tak przez chwilę w miejscu, po chwili uśmiechnął się do siebie i podążył za Sarą.
-Już, jestem gotowa do pracy Phil
- W końcu, co wy tam robiliście? A gdzie Bruno?
Nagle słyszę dzwięk gitary, głos Brun'a, no nie, nie może byc, że on..
"Her eyes , her eyes"..
Spiewajac idzie i spogląda się na mnie, w końcu ustaje i odkłada gitarę.
-Po prostu ... musiałem sie rozgrzać przed nagrywaniem.
Phil najpierw patrzy się na mnie, a potem przesuwa wzrok na Bruno.
-Okkeyy, wracajmy do nagrywania, bru, nagraj te partie z refrenu.
Bez słowa nałożył słuchawki i zaczął spiewać.
Gdy zaczął spiewać zapomiałam o tym wszystkim co dziś było.
-Ok, mamy to, nie musisz powtarzać!
-Spoko, to chyba koniec na dziś?
-Rozmawialem z twoim menagerem mówił coś o jednorazowym koncercie,
-Ok, później z nim pogadam,
-Bruno, ja lecę mam coś do załatwienia, spróbujesz coś jeszcze nagrać później?
-Taa, spróbuję.
-Dobra, nie ważne, możemy to zrobić jutro. Narazie.
-Narazie
-Pa.
-Właśnie dostałem informacje o koncercie, będzie on w sobotę czyli za 5 dni, bedziesz?
-Już byłam na twoim koncercie. -trochę się z nim droczyłam
-Byłaś.. ale nie za kulisami.
-Będe mogła wejść?
-No co to za pytanie, pewnie, w końcu jesteś częśćią ekipy.
-Chciałabyś gdzieś ze mną wyjść?
-To znaczy.. zapraszasz mnie na randkę?
-Nazwij to jak chcesz, to jak?
-Hmm, no nie wiem, muszę zobaczyć czy mam wolny termin -przeglądam kartki
Bruno do mnie podchodzi i wyrywa mi mój kalendarz.
-Taa, po co go kupiłaś? I tak nic nie masz napisane.
-Po to, by teraz cie wkurzać. -uśmiechnełam sie tajemniczo.
Bruno zaczął się śmiać.
-No dobram chodźmy już.
-Sekundę musze wejść na twitter.
-Co? Akurat teraz?
"wychodze na miasto, nadchodzę ludzie"
-Co to jest? Przecież możesz ściągnąć tych tam z aparatami
-"tych tam z aparatmi" nie no dobre, a tak wogóle to informuje po prostu moich fanów, co bede robił.
-Taa, jasne, a zresztą czym ja się martwię? Pewnie nikogo nie bedzie. pff
-Grabisz sobie, -powiedział ze śmiechem Bruno
-Dobra, chodźmy bo nie wyjdziemy.

***

-Gdzie jedziemy? -pytam się Bruno.
-Nie spodzianka.
-Jaka nie spodzianka? Nie lubie nie spodzianek.
-Co ty mówisz, nie lubisz nie spodzianek? Od każdej dziewczyny slyszalem że lubi.
-Ja nie jestem każdą dziewczyną. -powiedziałam nieco poważniej, on gwałtownie zatrzymał samochód,
-Bruno co ty odstawiasz?!
Po czym spojrzał się na mnie i spokojnie powiedział.
-Wiem.
-Co wiesz?
-Nie jesteś każdą dziewczyną.
Nie wiedziałam co odpowiedzieć nawet nie miałam na to szansy bo tak jak gwałtownie się zatrzymał tak ruszył.
-Jezu, kto ci dał prawojazdy? -zaczełam się śmiać.
-Oj, wkraczasz na nie bezpieczną strefę.
-Mowisz o strefie "samochodowej"? Wybacz jestem szczera.
-No własnie, wiem .
-nie ważne, już jesteśmy?
-Już sekunda... I jeszcze muszę znaleść miejsce do zaparkowania..
-Tam jest! Między tym nie bieskim samochodem a żółtym..
-Gdzie ? Tam, nie.. tam jest za mało miejsca.
-Nie sądze.
-O! Tu jest perfekcyjnie, -po czym się spojrzał się na mnie.
-Tak, nie wybrałabym lepiej.

Wyszliśmy z samochodu, ja zaczełam się rozglądać za jakimiś fotografami, no ale jest dobrze bo nikogo nie widziałam.
-Chodź za mną. -oświadczył Bruno
Nic nie mówiąc szłam za nim. Nagle zauważyłam jakieś piszczące dziewczyny biegnące w naszą stronę.
-Hej, Jesteśmy twoimi wielkimi fankami, możemy prosic o zdjęcie?
-Oczywiście, Sara, zrobisz nam zdjęcie?
-Ok.
Bruno ustawił się w środek, czarnowłosa dziewczyna ustawiła się po jego lewej stronie a blondynka po prawej.
- 3, 2, 1 iii już. Prosze.
-Dziękujemy -odpowiedziała mi czarnowłosa dziewczyna uśmiechneła się do mnie, a zaraz gdy Bruno się odwrócił miała wzrok pełen nienawiści. Odwróciła się
do blondynki i poruszała ustami, z czego co zrozumiałam brzmiało to jak "kim ona jest".
-Narazie dziewczęta.
-Urocze są.
-Taak bardzo - odpowiedziałam.

-Chodz za mną szybko, by nikt nas nie zauważył.



Stojoimy przed wielkim wierzowcem.
-No i ?
-Wejdziemy, na ostatnie piętro.
-Pff, co ?
-No dobra, wjedziemy.
-Nie o to mi chodzi, jak to, przecież wiesz że mam lęk wysokośći.
-Tak wiem -odpowiedział z uśmiechem
-No chodź, mieszka tam Phred, wejdziemy sobie na balkon.
-Wyżej nie mógl zamieszkać?!


Mieszkanie.

-Hejo, Phred
-Hej Bruno, no.. i kogo tu mamy Sarah!
-Hej.. -odpowiedziałam nie pewnie.
-Kawy?
-Wezmę to co Sarah,
-Nic nie chcę
-No to ja też nie.

Bruno od razu poszedł na balkon.
-NO chodź.
-Nie.
Phred do niego dołączył i razem zaczeli się wygłupiać.

Nagle Bruno mocno się wychylił i zaczął udawać że zraz spadnie.
-Bruno proszę cie, przestań, a jak naprawdę spadniesz?
-Jak tu przyjdziesz to przestanę.
-No dobra, idę.

-Dobra stoje już teraz przestań.
-Już. Odsuwam się.
-No chodź bliżej -wyciągnął ręke, wachałam się przez dłuszą chwilę, lecz w końcu ją złapałam i podeszłam bliżej, potem spojrzałam w duł.
-Boże jak tu wysoko..
-Stoje obok, nie bój się nie wypadaniesz.
-Oj przestań.
-Co?
-No, dobra nie ważne.
-No co?
-Cytować swoje piosenki.
-Co? Nie mam takiej piosenki.
-Wiem, bo napisałeś to dla kogoś innego.
-No dobra, masz mnie.
-No.. i zapomniałaś o wysokości..
-A.. wiesz że tak.. ... I nie zmieniaj tematu.
-No dobra, dobra,
-Dziękuje Bruno.

Bruno uśmiechnął się do mnie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Chciałam wyróżnić, pokazać wam (jeśli ktoś nie wie), strony z opowiadaniami które czytam.


1.
http://paulinka1445311.pinger.pl/
Zapraszam was do czytania tego . Jest inne, nowe świeże. Wiem że, Paulina chcę zakończyć, więc nie pozwólcie na to!
Wejdźcie i dajcie komentarz.

2.http://theotherside.pinger.pl/
Zapraszam do czytania. Również mi się podoba.

3.http://dreamtaker.pinger.pl/

i drugi jej blog, na którym nie ma przerwy, i pisze opowiadanie:
droga-do-milosci.blog.onet.pl/
Pisała że ma przerwę, czekam aż kontynuuje pisanie.

4. http://allaboutyou.pinger.pl/
A więc następna strona warta uwagi.


I te opowiadania, do których zaglądam:
http://rozdom.pinger.pl/
http://xnatalii.pinger.pl/




http://only-bruno.pinger.pl/ (nie wiem czy pisze, ale postanowiłam że też umieszcze ten blog)
  • awatar xMaddie: @it's all about you: nie ma za co :D <3
  • awatar it's all about you: wow miałam tak strasznie zły dzień nawet nie myślałam, że pisanie tego spotka się z tak pozytywnym odbiorem i że sama będę to tak przeżywać bardzo dziękuję! <3
  • awatar xMaddie: @LMP: <3 :* :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (16) ›
 

 
Kocham was wszystkie marsoholiczki.
Dziękuje wam za to wszystko.


Nie wiem czy słyszeliście..
Kila on the run w wykonaniu Sugagabes.
KOSZMAR.
Po 1, za słodko.

NO i teraz, wersja BRU.


O wiele lepiej.
spiewa to z pazurem.
  • awatar Gość: Zdecydowanie wersja Bruu najlepsze ;)
  • awatar xMaddie: @The Other Side . < 33: haha. Dokładnie, to ąż boli.
  • awatar peasant please I'm fabulouis ◡‿◡✿: O mój Boże, co to jest? o.O nie no, zdecydowanie wersja Bru jest lepsza... "słitaśne" głosy mają... potrzebne krople do uszu ;|
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Tak jak @Marta-dreamtaker , biorę przerwę w związku z moim opowiadaniem.
Cały czas mam uczucie że nie jest ono dobre. Jest tu tyle dobrych pisarek..
Dlatego, hmm.
narazie chyba to zawieszę. (lub nie.. sama nie wiem co mam robić)
Dlatego piszę.
Przepraszam was.

mam pomysł by zrobić nie opowiadanie, lecz np. co część to zupełnie inna historia. (coś w stylu film)

Lecz nie wiem co z tego wyjdzie.
Napiszcie co myślicie o tym pomyśle.
  • awatar Gość: szkoda ze mnie tylko Ty czytasz.. ale dziekuję..
  • awatar LMP: Bardzo lubię Twoje opowiadanie :) Wiesz to Twoje decyzja, ale mam nadzieję, że nie zrezygnujesz z pisania ;)
  • awatar marthusia: absolutnie nie zawieszaj pisania, przecież jest genialne :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›
 

 
#tłumaczenie
#BrunoMars

Usunęłam nie które klipy bo nie rozumiałam.
Gdzie nie gdzie są luki w tłumaczeniu.. także przepraszam za to.
Przepraszam za błedy.


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›